Biuletyn Informacji Publicznej strona główna Facebook
 

MECZ BEZ HISTORII

Siatkarki Polonii na ostatni w tym roku mecz ligowy jechały do Łaskovii z nadzieją i postanowieniem, że powalczą. Inaczej być nie mogło, bo jak się wychodzi na parkiet, to po to, by walczyć. Zresztą, waleczności łaziszczankom odmówić nie można, ale jak dotąd, to nie wystarczało, by poza spotkaniami z katowickim Sokołem i wodzisławską Zorzą, zdobyć w jakimś meczu punkty. Niestety, podobnie było i w konfrontacji z Łaskovią. Gospodynie wygrały 3:0 (23:19, 25:17, 25:15). Poza drugim setem, w którym w jego początkowej fazie, na tablicy widniał wynik 4:4, wszystkie miały podobny przebieg. Łaskovia zdobywała kilkupunktową przewagę, której potem pilnowała, systematycznie ją jeszcze powiększając. Przyjezdne starały się ją zredukować, po raz kolejny pokazały, że potrafią grać w polu, ale w pozostałych elementach sztuki siatkarskiej miały zbyt mało argumentów, aby choć w jednej partii zdobyć choć dwadzieścia punktów.

Łaskovia Łask – Polonia Łaziska 3:0 (23:19, 25:17, 25:15)

Pozostałe wyniki:

Sokół 43 Katowice - MKS Świdnica 3:2 (25:19, 18:25, 25:13, 22:25, 15:10)

Sokół Radzionków - AZS Uni Opole 1:3 (25:18, 22:25, 22:25, 15:25)

Częstochowianka Częstochowa - KS Olimpia Jawor 1:3 (20:25, 17:25, 25:17, 25:27)

Zorza Wodzisław Śląski - vacat

Tabela po IV kolejce

1. ECO AZS Uni Opole 11 27 30:12

2. MKS Świdnica 12 27 32:19

3. KS Olimpia Jawor 11 25 28:13

4. KABODOS MKS Sokół Radzionków 12 21 27:20

5. KS AJD Częstochowianka Częstochowa 12 21 26:20

6. ŁMLKS Łaskovia Łask 12 18 25:24

7. MKS Zorza Wodzisław Śląski 11 6 14:31

8. KS Polonia Łaziska Górne 12 6 8:32

9. Sokół 43 AZS AWF Katowice 11 5 12:31

NIEWYKORZYSTANA SZANSA POLONII

Siatkarki Polonii przegrały mecz dwunastej kolejki drugiej ligi z Sokołem Radzionków 0:3, choć go tak wysoko przegrać nie musiały. Mało tego, mogły w tym spotkaniu nawet zdobyć punkty, ale by tak się stało, potrzeba było spełnić jeden warunek - wykorzystać szanse, które w tym spotkaniu się pojawiły. Łaziszczanki tego jednak nie zrobiły i dlatego zeszły z parkietu bez żadnych zdobyczy.

Set pierwszy był jednym z najdziwniejszych setów rozegranych w hali przy ulicy Ogrodowej. Już na jego początku w zespole Sokoła na zagrywkę poszła była siatkarka Polonii, Grząślewicz i „pogoniła” swoje byłe koleżanki trudnym serwem. Błyskawicznie zrobiło się 0:6 i dopiero wtedy mocnym atakiem pierwszy punkt dla gospodyń zdobyła Bruderek. I w zasadzie tylko ona i Krzystała były w stanie odgryzać się radzionkowiankom. Błyskawicznie zrobiło się 10:20 i wydawało się, że jest już po secie. Nic z tego. Trener Sokoła zmianami przemeblował skład i gra się posypała. Znakomicie wykorzystały to gospodynie. Na zagrywkę poszła Pilarska, w ataku skutecznie grały Bruderek oraz Krzystała i przewaga rywalek zaczęła błyskawicznie topnieć. Na tablicy pojawił się wynik 16:21. Przyjezdne zdobyły dwa kolejne punkty, ale do boju jeszcze raz poderwały się podopieczne trenera Rubina. Przy dobrym serwisie Bruderek wyrównały na 22:22, a potem miały setbola 24:23. Ale wtedy zabrakło koncentracji i pomysłu. Trzy „oczka” z rzędu zdobyły siatkarki z Radzionkowa i zapisały tę partię na swoje konto.

Set drugi był w dużych fragmentach odzwierciedleniem pierwszego. Sokół rozpoczął od prowadzenia 6:0 oraz 8:2 i dopiero wtedy gospodynie zorientowały się, że ta partia już się toczy. Pojawił się blok i atak, co wprowadziło w zespole nerwowość. W ich grze pojawiły się błędy, a miejscowe „złapały” kontakt (13:14). W kilku kolejnych akcjach Sokół odskakiwał na dwa punkty, Polonia dochodziła na jeden, aż do stanu 16:17. Niestety kolejne cztery punkty zdobyły radzionkowianki i kiedy już dopisywały go do „zdobyczy”, Polonia ponownie odrobiła straty, doprowadzając do stanu 20:21 i 21:22. I to było wszystko. Końcówka seta znów dla Sokoła. Przy wyniku 22:24, gospodynie posłały piłkę z zagrywki w siatkę, stawiając się tym samym „pod ścianą”.

Dwa przegrane sety mocno zdeprymowały siatkarki Polonii. Przestały chyba wierzyć w siebie, bo w trzecim secie praktycznie nie istniały. Statystując na parkiecie, przegrały partię 11:25, a cały mecz 0:3.

Polonia Łaziska - KABODOS MKS Sokół Radzionków 0:3 (24:26, 22:25, 11:25)

Polonia: Bruderek, Kłopocka, Krzystała, Paździorek, Pilarska, Zawisza, Bereza (l) - Stawarska, Olszowiec, Kubacka, Dominik.

Trener: Sławomir Rubin

POSTRASZYŁY W DRUGIM SECIE

W drugoligowej konfrontacji siatkarek Częstochowianki i Polonii, faworytem były gospodynie. Walcząc o play off, chciały podtrzymać pasmo zwycięstw, ale jak powiedział trener, Paweł Kapica, nie lekceważą zespołu z Łazisk, bo przy ambitnej grze zawodniczek Polonii, takie podejście może zakończyć się niespodzianką. Podopieczne trenera Sławomira Rubina też miały swój cel. One walczą o miejsce pozwalające na organizację turnieju o utrzymanie w lidze i każdy punkt może być na wagę złota.

Niespodzianki pod Jasną Górą nie było. Częstochowianka wygrała w trzech setach, zdecydowanie dominując w pierwszej i trzeciej partii. Pierwszą wygrała 25:18, trzecią - 25:15. Nie oznacza to, że w tych odsłonach przyjezdne nie pokazały swoich atutów, czyli woli walki, przyzwoitej gry w polu. Było to jednak za mało, by coś dla siebie ugrać. Najwięcej emocji przyniósł set drugi. Podopieczne trenera Rubina walczyły od pierwszych akcji i w drugiej części seta, napędziły miejscowym strachu. Nie tylko doprowadziły do równowagi, ale i objęły prowadzenie. Gospodynie potrafiły jednak odwrócić bieg wydarzeń i w końcowym fragmencie tej partii przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając ją 25:22.

Częstochowianka Częstochowa - Polonia Łaziska Górne 3:0 (25:18, 25:22, 25:15)

Pozostałe wyniki:

Łaskovia Łask - Zorza Wodzisław Śląski 3:0 (25:17, 25:14, 25:19)

Sokół Radzionków - MKS Świdnica 0:3 (19:25, 13:25, 33:35)

KS Olimpia Jawor - AZS Uni Opole 3:1 (25:18, 25:17, 19:25, 25:17)

Sokół 43 Katowice - vacat

Tabela po XI kolejce

1. MKS Świdnica 10 23 27:16

2. KS Olimpia Jawor 10 22 25:12

3. ECO AZS Uni Opole 9 21 24:11

4. KS AJD Częstochowianka Częstochowa 10 21 25:14

5. KABODOS MKS Sokół Radzionków 10 18 23:17

6. ŁMLKS Łaskovia Łask 10 15 22:21

7. KS Polonia Łaziska Górne 10 6 8:26

8. MKS Zorza Wodzisław Śląski 10 5 12:28

9. Sokół 43 AZS AWF Katowice 9 1 6:27

PRZEGRANA SIATKAREK POLONII

Niewiele ponad godzinę trwał mecz siatkarek Polonii z Olimpią Jawor. W negatywnym tego słowa znaczeniu. Łaziszczanki nie zdołały na dłuższym dystansie podjąć walki z trzecim zespołem w tabeli i gładko przegrały to spotkanie w trzech setach: 18:25, 14:25 i 20:25.

Pierwszą partię od „asa” zaczęła Dorota Rusek, potem Polonia prowadziła jeszcze 2:1 i sprawy w swoje ręce przejęła Olimpia. Uzyskała czteropunktową przewagę, którą gospodynie niwelowały do dwóch „oczek”, ale rywalki ponownie odskakiwały. W tym okresie gry godnymi odnotowania zagraniami gospodyń były ataki Bruderek i Hankus. W środkowej fazie seta podopieczne trenera Rubina zdołały się zmobilizować i doprowadziły do remisów 14:14, 15:15 i 17:17. Wtedy na zagrywkę w zespole z Jawora poszła Mackiewicz, szybko zdobyła dwa punkty, a reszty dzieła dokończyły koleżanki. Pięć punktów z rzędu zrobiło swoje i Olimpia wygrała tę partię do 18.

Druga partia rozpoczęła się od nie najlepszego przyjęcia zagrywki przez miejscowe i wyniku 0:4. Dopiero wtedy soczyście zaatakowała Toborek, zdobywając pierwszy punkt dla Polonii. Niewiele to pomogło, bo po kilku minutach ekipa z Jawora prowadziła różnicą dziesięciu punktów (13:3, 15:5, 16:6). Kilka błędów przeciwnika pozwoliło gospodyniom zniwelować przewagę do siedmiu punktów, ale to było wszystko, co mogły w tym secie zrobić. Końcówka ponownie należała do przyjezdnych, które wzmocniły tempo i wygrały tę partię 25:14.

Najsłabszy był set trzeci. Po prowadzeniu gospodyń 2:1, warunki gry zaczęły dyktować przyjezdne, które najpierw uzyskały kilka punktów przewagi, a potem skrzętnie jej pilnowały. Niestety, oba zespoły zaczęły popełniać błędy, które obniżyły poziom tej partii. A że więcej zrobiły ich miejscowe, to i one przegrały tę odsłonę 20:25. Dobre przyjęcia piłki i obrony przez Karolinę Berezę oraz pojedyncze akcje jej koleżanki, to było zbyt mało, żeby zrównoważyć poniesione straty. Brakowało soczystej pierwszej akcji i skutecznego kontrataku.

Polonia – Olimpia Jawor 0:3 (18:25, 14:25, 20:25)

Polonia: Bruderek, Toborek, Hankus, Rusek, Pilarska, Kłopocka, Bereza (l) oraz Kubacka, Stawarska, Dominik, Olszowiec.

Trener: Sławomir Rubin.

ZA WYSOKIE PROGI

Siatkarki drugiej ligi zakończyły pierwszą rundę fazy zasadniczej rozgrywek. W ostatniej kolejce Polonia podejmowała lidera – ECO AZS Uni Opole. Zgodnie z przewidywaniami, mecz wygrały akademiczki 3:0 (25:14, 26.24, 25:12), będąc zespołem o klasę lepszym. W secie pierwszym i trzecim, bo set drugi był pod względem sportowym setem najsłabszym, choć z punktu widzenia gospodyń, najbardziej emocjonującym, gdyż przegrały go „na przewagi”. I gdyby nie ilość błędów popełnionych w tej partii prze oba zespoły, to jego ocena byłaby zupełnie inna.

W pierwszej partii po atakach Hankus i Bruderek, Polonia objęła prowadzenie 2:1. W tym fragmencie oba zespoły (a szczególnie gospodynie) pokazały kilka dobrych akcji w polu, co dobrze rokowało dla miejscowych na kolejne akcje. Jednak opolanki szybko ostudziły zapędy podopiecznych Sławomira Rubina i po skutecznych blokach, dobrej zagrywce i atakach z szóstej strefy, szybko odskoczyły na dziesięciopunktowy dystans (16:6). Gospodynie przy wyniku 11:18, „postawiły” pierwszy blok, ale niewiele to dało, gdyż rywalki wygrały tę partię do 14.

Drugi set rozpoczął się od błyskawicznego prowadzenia AZS-u 3:0 i siatkarki z Opola chyba poczuły się już zwyciężczyniami, bo zaczęły grać na stojąco. Natychmiast wykorzystały to dziewczęta z Łazisk i nie tylko odrobiły straty, ale po bloku duetu Kłopocka - Bruderek, wyszły na prowadzenie 6:5, by potem po punktowych atakach tej drugiej i błędach opolanek, prowadzić 8:6 i 9:7. Rywalki zdołały jednak zniwelować tę stratę, a od stanu 9:9, wynik oscylował koło remisu, przy czym oba zespoły zdobywały sporo punktów po błędach rywala. Kiedy siatkarki lidera wyszły na prowadzenie 19:16, wydawało się, że jest po secie. Nic podobnego. Dwie szczęśliwie zakończone akcje gospodyń, dwa nieudane zagrania akademiczek i zrobiło się po 22. Jednak dwa kolejne punkty zdobyły siatkarki lidera i przy setbolu, najpierw punkt zdobyła atakiem Bruderek, a potem skuteczny blok Hankus i Pilarskiej doprowadziły do remisu 24:24. Ostatnie słowo należało jednak do rywalek. Najpierw Rusek zaserwowała w aut, a potem blok opolanek przypieczętował ich zwycięstwo w tej partii.

Set trzeci śmiało można nazwać lekcją pokazową blokowania i zagrywki w wykonaniu lidera. Podopieczne Sławomira Rubina miały ogromne kłopoty z dokładnym przyjęciem zagrywki i wyprowadzeniem pierwszej akcji oraz z przejściem bloku opolanek. Nic dziwnego, że błyskawicznie zrobiło się 3:12 i już wtedy szkoleniowiec Polonii wykorzystał dwie przerwy. Niewiele to pomogło, bo w ekipie z Opola nadal funkcjonowały zagrywka i blok, i po kilku minutach było już 9:21. Polonia zdołała ugrać jeszcze trzy oczka i przegrała tego seta 12:25, nie mając nic do powiedzenia.

Polonia – ECO AZS Uni Opole 0:3 (14:25, 24:26, 12:25)

Polonia: Bruderek, Toborek, Hankus, Rusek, Pilarska, Kłopocka, Bereza (l) oraz Olszowiec, Dominik, Krzystała, Stawarska, Paździorek.

Trener: Sławomir Rubin

POLONIA WYGRAŁA TYLKO SETA

Siatkarki Polonii nie sprawiły niespodzianki w Świdnicy. Przegrały 1:3, stawiając opór gospodyniom tylko w drugiej partii, którą potrafiły przechylić na swoją stronę. W pozostałych odstawały poziomem, przegrywając je zdecydowanie.

Pierwszy set był bardzo szybki. Miejscowe dominowały we wszystkich elementach, spychając łaziszczanki do głębokiej defensywy i zdobywając punkt za punktem. W siatkówce wynik 25:11 mówi sam za siebie, a takim właśnie rezultatem zakończyła się pierwsza partia.

Świdniczanki myślały, że jest już po meczu, tym bardziej, że w drugim secie też prowadziły. „Luźne” podejście gospodyń zmobilizowało podopieczne Sławomira Rubina i zaczęły nie tylko walczyć, ale również zdobywać punkty. Nie tylko odrobiły poniesione straty, ale przechyliły też szalę zwycięstwa na swoją stronę i wygrały seta do 21, przedłużając tym samym szansę nawet na komplet punktów.

Były to jednak pobożne życzenia. Choć zawodniczkom Polonii nie można było odmówić woli walki, to dwie następne partie były bez historii. Toczyły się pod dyktando MKS-u, który wygrał je odpowiednio 25:15 i 25:17.

MKS Świdnica – Polonia Łaziska 3:1 (25:11, 21:25, 25:15, 25:17).

Pozostałe wyniki:

Łaskovia Łask - Częstochowianka Częstochowa 1:3 (25:19, 21:25, 11:25, 16:25)

KS Olimpia Jawor - Sokół 43 Katowice 3:0 (25:14, 25:17, 25:13)

Zorza Wodzisław Śląski - AZS Uni Opole 1:3 21:25, 18:25, 25:12, 21:25)

Sokół Radzionków - vacat

Tabela po VII kolejce

1. ECO AZS Uni Opole 6 17 18: 5

2. MKS Świdnica 6 14 16:10

3. KS Olimpia Jawor 6 13 15: 8

4. KS AJD Częstochowianka Częstochowa 6 11 13:10

5. KABODOS MKS Sokół Radzionków 6 10 14:11

6. ŁMLKS Łaskovia Łask 7 8 14:17

7. KS Polonia Łaziska Górne 7 6 8:17

8. MKS Zorza Wodzisław Śląski 6 4 9:16

9. Sokół 43 AZS AWF Katowice 6 1 5:18

ZWYCIĘSKI MECZ

Siatkarki Polonii podbudowane ubiegłotygodniowym zwycięstwem nad Sokołem 43 AZS AWF Katowice, „poszły za ciosem” i niesione dopingiem publiczności, pokonały Zorzę Wodzisław 3:1. Podopieczne Sławomira Rubina potrafią grać z ekipą z Wodzisławia, gdyż z trzech rozegranych spotkań ligowych, wygrały wszystkie.

Mecz Polonii z Zorzą przyniósł ogromną dawkę emocji. Ale nie może być inaczej, kiedy dwa sety rozstrzygane są po grze „na przewagi”, a dwa pozostałe kończą się różnicą trzech punktów. Przy takich rezultatach o zwycięstwie decydują niuanse. Te były po stronie Polonii, która w końcówkach miała „chłodniejsze głowy”, a ponadto zaprezentowała dobą zagrywkę i przyjęcie, włączając ponadto mocny atak, którego tak brakowało w poprzednich meczach.

Pierwszy set, to równa walka do 20 punktu. Znawcy siatkówki twierdzą, że mecz rozpoczyna się dopiero po dwudziestym punkcie i tutaj więcej siatkarskiego „cwaniactwa” pokazały gospodynie, wygrywając tę partię 25:23.

„Szalony” był set drugi. W pierwszej fazie czteropunktową przewagę uzyskały gospodynie, portem taką samą przyjezdne i znów po Seri zagrywek – gospodynie. Bliżej wygranie seta była Zorza, która miała cztery setbole. Polonia miała tylko dwa, ale determinacja i szeroko otwarte oczy sprawiły, że to ona przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając 31:29.

Stojące „pod ścianą” wodzisławianki w trzeciej partii zagrały z determinacją, postawiły „twardy” blok, wykorzystały kilka nieporozumień w szeregach gospodyń i wygrały seta do 22.

Czwarta odsłona rozpoczęła się od trzech „oczek” przewagi Polonii, ale rywalki zdołały ten dystans zniwelować. Gospodynie odskoczyły po raz drugi, tym razem na 22:17 i stanęły. Wodzisławianki doprowadziły do remisu 23:23. Potem było po 24, ale dwie ostatnie akcje wygrały miejscowe. Mecz zakończyła atakiem Krzystała.

Polonia – Zorza Wodzisław 3:1 (25:22, 31:29, 22:25, 26:24)

Polonia: Bruderek, Toborek, Kłopocka, Pilarska, Zawisza, Krzystała, Bereza (l) – Olszowiec, Kubacka (l).

Trener: Sławomir Rubin

JEST ZWYCIĘSTWO!

Siatkarki Polonii odniosły wreszcie oczekiwane zwycięstwo. Po meczu z przedostatnim w tabeli Sokołem 43 Katowice mogły po ostatnim punkcie Kamili Toborek, odtańczyć na parkiecie „taniec zwycięstwa”. Podopieczne Sławomira Rubina wygrały to spotkanie 3:1 i to jest na dziś największy powód do radości.

Pierwszego seta gospodynie rozpoczęły od prowadzenia 6:2, 8:4 i 16:9. Katowiczanki miały problemy ze wszystkim: zagrywką, przyjęciem piłki, rozegraniem i atakiem. W tym fragmencie meczu, zawodniczki Polonii były dla nich profesorkami. Podobać się mogły ataki Bruderek, Toborek czy Pilarskiej, ale generalnie więcej widziały i to było przyczyną ich dominacji. Szkoda tylko, że przy tym wszystkim, za mało było prób gry kombinacyjnej. Ale i tak był to „set w jedną stronę”, którego Polonia wygrała 25:12.

Zanosiło się na mecz typu „godzina z kąpielą”. Tym bardziej, że drugą partię rozpoczęły od prowadzenia 6:2. Chyba poczuły się już zwyciężczyniami, bo w ich grze pojawiły się nieporozumienia i brak asekuracji. W efekcie przyjezdne objęły prowadzenie 10:9. Potem prowadzenie przechodziło z jednej strony na drugą i ostatecznie po trzech setbolach, tę partię 27:25 wygrał Sokół.

Trzeciego seta śmiało można nazwać setem Anny Kłopockiej. Sokół prowadził 4:0, kiedy ta zawodniczka poszła na zagrywkę i wyprowadziła Polonię na 5:4. Potem gra ponownie się wyrównała i po pełnym „obejściu” przy stanie 15:13 ponownie w polu serwisowym pojawiła się Kłopocka. Urozmaiconym serwem tak „pogoniła” rywali, że te oddawały punkty albo piłkę, a wtedy jej koleżanki mogły spokojnie kontrować. Efekt – zwycięstwo 25:19.

Set czwarty do stanu 18:18 był wyrównany. Gospodynie grały o pełną pulę punktów, katowiczanki o pozostanie w meczu. Ale wtedy to rywalki popełniły dwa błędy, oddając punkty miejscowym, a potem na zagrywkę poszła Monika Dominik. Wzięła przykład z Kłopockiej, posłała parę piłek nie do przyjęcia i Polonia odskoczyła na 23:18. Końcówka za długo nie trwała i po ataku Kamili Toborek arbiter mógł skrzyżować ręce, oznajmiając, że to koniec seta i meczu.

Polonia Łaziska – Sokół 43 AZS AWF Katowice 3:1 (25:12, 25:27, 25:19, 25:21.

Polonia: Bruderek, Toborek, Kłopocka, Pilarska, Zawisza, Krzystała, Bereza (l) – Dominik, Rusek.

Trener: Sławomir Rubin.

PRZEGRANA SIATKAREK

Siatkarki Polonii zapisały pierwszą zdobycz na koncie w bieżącej edycji rozgrywek. Nie przynoszącą satysfakcji, bo to jest tylko jeden wygrany set, ale zawsze. Przegrały na własnym parkiecie z Łaskovią Łask 1:3 i nadal są jedynym zespołem w grupie, który nie „ugrał” jeszcze punktu. Pozostaje zatem pytanie, czy łaziszczanki w tym meczu mogły ten punkt wywalczyć. Mogły, ale pod warunkiem, że dobre zagrania, które pokazały, byłyby powtarzalne. A tej powtarzalności zabrakło i nad tym muszą jeszcze popracować. Ale szczypta optymizmu już jest.

Korzystając z terminologii kolarskiej, pierwszego seta tego spotkania można nazwać setem „na dochodzenie”. Rywalki uzyskiwały przewagę, podopieczne trenera Rubina ją odrabiały, łapiąc „kontakt”, ale nie potrafiły dziewcząt Łaskovii wyprzedzić. Set rozpoczął się od prowadzenia przyjezdnych 3:0, ale po trzech kolejnych akcjach było 3:3. Potem było 3:6 i ponownie równowaga. Kiedy Łaskovia odskoczyła na 11:6, a to dlatego, że łaziszczanki nie potrafiły przejść bloku rywalek, szkoleniowiec Polonii poprosił o czas. Trochę pomógł, ale nadal brakowało kończącego ataku. „Znalazła” go Agnieszka Pilarska, potem zagrywką poprawiła Kamila Toborek i udało się zniwelować część strat. Niestety, wróciło stare i gościom ponownie udało się odskoczyć na siedem punktów. I dopiero wtedy miejscowe pokazały, że potrafią. Kilka ich dobrych akcji, wykorzystane błędy rywalek i zrobiło się 18:21. Po kolejnych atakach Toborek – 21:22 oraz 22:23 i jeszcze 23:24. Set „na przewagi” wisiał w powietrzu, ale łaskowianki w ostatniej akcji nie popełniły błędu i tę emocjonującą partię wygrały do 23.

Podbudowane końcówką pierwszego seta gospodynie, drugiego rozpoczęły od prowadzenia 5:1. Głównie za sprawą niezłej zagrywki i cierpliwości w grze. Prowadziły 6:2, 7:4, 8:5. Niestety, od tego momentu zginęło dokładne przyjęcie, a przy stanie 15:15 przegrały dziesięć akcji z rzędu i seta 15:25.

Wydawało się, że Polonia po takim laniu odda pole. Nic podobnego. Wprawdzie na początku trzeciego seta prowadziły rywalki, ale od remisu 6:6, ton grze nadawała Polonia. Pojawił się blok, dokładne przyjęcie i dogranie piłki do rozgrywającej i wreszcie skuteczny atak. W efekcie to miejscowe częściej wychodziły na prowadzenie, a straty odrabiały zawodniczki Łaskovii. Polonia po raz pierwszy w tym sezonie stanęła przed szansą wygrania seta i przy stanie 24:22, miała dwa setbole. Nie wykorzystała ich, pozwalając rywalkom doprowadzić do remisu 24:24, ale kolejnej szansy już nie zaprzepaściła i wygrała tę partię 26:24.

To było jednak wszystko, co w tym dniu gospodynie mogły zrobić. W secie numer cztery przyjezdne grały mocno skoncentrowane i pilnowały wyniku. Polonia starała się przejąć inicjatywę, ale kilka bloków Bruderek i Pilarskiej, ataków Bruderek i przyzwoita gra w polu, nie wystarczyło. Łaskowia grała solidniej i wygrała tę partię do 17, a cały mecz 3:1.

Polonia – Łaskovia Łask 1:3 (23:25, 15:25, 26:24, 17:25)

Polonia: Bruderek, Taborek, Kłopocka, Pilarska, Zawisza, Krzystała, Kubacka (l) – Paździorek, Rusek.

Trener: Sławomir Rubin

Z RADZIONKOWA BEZ PUNKTÓW

Faworytem meczu trzeciej kolejki drugiej ligi siatkarek pomiędzy Sokołem Radzionków a Polonią Łaziska były gospodynie. Podopieczne Sławomira Rubina jechały na mecz osłabione i w spotkaniu z wiceliderem praktycznie mogły przeciwstawić miejscowym wolę walki i ambicję. Atuty czysto siatkarskie były po stronie miejscowych. W pierwszym secie Polonia wyszła na parkiet chyba zbyt mocno „spięta” i nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Tym bardziej, że gospodyniom „wchodziło” wszystko, więc przegrała seta gładko do 14. W drugim przyjezdne zagrały już lepiej i choć wynik tej partii na to nie wskazuje, to walczyły o każdą piłkę. Najwięcej kłopotów sprawiły gospodyniom w secie trzecim, którego wprawdzie też nie wygrały, ale były bliskie pozostania w meczu. Przez większą część meczu grały na zasadzie punkt za punkt i gdyby uniknęły kilku błędów oraz nie zabrakło „siły ognia” potrzebnej do zdobycia jeszcze kilku punktów, losy tego spotkania mogły się ułożyć inaczej.

Sokół Radzionków - Polonia Łaziska Górne 3:0 (25:14, 25:18, 25:21)

Pozostałe wyniki:

Częstochowianka Częstochowa-AZS Uni Opole 0:3 (21:25, 27:29, 15:25)

Łaskovia Łask-MKS Świdnica 1:3 (21:25, 25:20, 13:25, 18:25)

Sokół 43 Katowice-Zorza Wodzisław Śląski 1:3 (21:25, 25:21, 18:25, 21:25)

KS Olimpia Jawor–vacat

Tabela po trzeciej kolejce

1. KABODOS MKS Sokół Radzionków 3 8 9:3 278:214

2. ECO AZS Uni Opole 2 6 6:1 174:155

3. Częstochowianka Częstochowa 3 5 6:5 239:243

4. MKS Świdnica 3 5 7:7 290:284

5. ŁMLKS Łaskovia Łask 3 4 7:7 292:295

6. MKS Zorza Wodzisław Śląski 3 4 6:7 265:290

7. KS Olimpia Jawor 2 3 4:3 167:150

8. Sokół 43 AZS AWF Katowice 2 1 3:6 184:203

9. KS Polonia Łaziska Górne 3 0 0:9 170:225

 
 [1] 2
Stron: (2)
 
   
Na tej stronie wykorzystuje się pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach statystycznych. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację warunków.
 
Oficjalny serwis Urzędu Miejskiego w Łaziskach Górnych, regulamin użytkowania i polityka prywatności serwisu.
e-mail: wog@laziska.um.gov.pl